Był, jest i będzie – neo-prog rock

Wszystko wskazuje na to, że godzina moich niedzielnych wpisów ulegnie zmianie. Myślę nad inną godziną (muszę ją sobie ustalić – już tak mam), tak by wszyscy nimi zainteresowani wiedzieli, kiedy mogą się ich spodziewać. Za jakiś czas wszystko powinno się ustatkować.

Simon Collins i jego muzyczny świat – część II

Rock progresywny i wszelkie jego odmiany, to moja mała słabość. Nie sięgam po taką muzykę nazbyt często, a zwłaszcza po te fragment, które najbardziej mi się w niej podobają. Nie zawsze mam wystarczającą ilość czasu by wygodnie zasiąść i posłuchać całej płyty lub tego co najbardziej lubię w takiej muzyce, czyli długich i rozbudowanych kompozycji, czego dałem przykład w 13 odcinku 4xM.

Minimalizm – piękna rzecz

Był taki czas w moim życiu, że gry komputerowe zabierały mi sporo czasu. Później nie nadążałem już z modernizacją sprzętu do grania i nie dane mi było przeżywać kolejnych przygód w barwnych światach generowanych przez komputery.

Cudowny świat dźwięków

Prowadząc muzyczne kalendarium w serwisie Twitter mogę zauważyć jak różne gusta mamy, choć często jesteśmy w podobnym wieku. Dokładnie tak było wczoraj, gdy wspomniałem album grupy Massive Attack zatytułowany Blue Lines.

Trudna sprawa

Napisać tekst muzyczny w dzień po premierze wyczekiwanego przez znaczą liczbę ludzi, nowego albumu Depeche Mode, jest trudne. Trudne z prostej przyczyny – już wyraziłem swoje zdanie na temat tej płyty pisząc jedno słowo 'Bardzo’ – i na dzień dzisiejszy niczego więcej nie zamierzam o niej pisać. Zbyt wiele emocji, zbyt wiele dźwięków do przeanalizowania.

Dwa oblicza gitary

Dziwne uczycie, zasiadasz do pisania tekstu, a w tle słuchasz już nie samej playlisty własnego autorstwa, a swojego własnego 'programu’ w serwisie YouTube – do czego to doszło. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę się oderwać. Wystarczy tych samo zachwytów i przejdźmy do tematu, a właściwie do dwóch tematów.

Nie ma jak powrót na stare śmieci

Muzyka – teraz mógłbym zacząć wymieniać czym też ona dla mnie jest. Najprościej będzie napisać – całym światem. Nie książki, nie komiksy, nie filmy, ale właśnie Ona. Towarzyszy mi w każdym momencie życie, nie ma znaczenia, wesołym czy smutnym. Jest zawsze.

Wytchnienie

Dzielenie się muzycznymi dźwiękami, na które trafiam daje mi sporo radości. Takiej prawdziwej, bez podtekstów. Gdy moje znaleziska spotykają się z akceptacją i dają Wam chwilę wytchnienia, jestem jeszcze bardziej ucieszony.