Last, but not least…

Długo nic nie pisałem na tematy, nazwijmy to, polityczne. Nie pisałem, bo inni piszą lepiej, bo ileż razy można pisać to samo, bo praktycznie to i tak rzucanie grochem o ścianę, itp. Ale czasem muszę, bo się uduszę…

Ten tekst nie powstał dla pieniędzy…

Mam wrażenie, że otaczający nas świat osiągnął już, lub niewiele mu do niej brakuje, prędkość maksymalną. Wiadomości żyją już zaledwie chwilę, gdy jeszcze jakiś czas temu potrafiły “rozpalać” opinię publiczną dzień lub dwa. “Istnienie” w świecie wirtualnym, to nie dni czy tygodnie, teraz to są zaledwie chwile, chwile tak ulotne, że czasami nawet nie zauważamy, że ktoś miał swoje 5 sekund (już nie 5 minut).

Trąd bezeceństwa

Ciemnogrodu dzień powszedni (88)

            Gardzę tymi, którzy nauczyli mnie pogardy (trawestuję tu słowa Bolesława Micińskiego odnoszące się do totalitarystów). Nie jest mi z tym uczuciem dobrze, lecz nie widzę powodu, aby nie dawać mu folgi w sytuacji, gdy zmuszony jestem pogardzać tymi, którzy nie dość, że na to w pełni zasługują, to każdego dnia robią wszystko, bym nie zapomniał o tym, jakie dno moralne i etyczne (pomijam już intelekt) sobą przedstawiają.

Szanuj wyborców swoich!

Ciemnogrodu dzień powszedni (87)

            Nie wiem, jak to jest być politykiem. Ale wiem, że praca polityka to usługi dla ludności. Jeśli jest czymś innym – to pasożytnictwo. Po zwycięskich wyborach 15 października 2023 roku dużo się zmieniło, dużo naprawiono. Brak jest jednak komunikacji z wyborcami.

WŁADCA PIERŚCIENI „po łozińsku” (2) Brak szacunku dla autora

W poprzednim tekście dotyczącym przekładu dokonanego przez Jerzego Łozińskiego,
stanąłem w obronie tłumacza, albowiem uważam, iż krytyka nadchodzi z niewłaściwej strony.
Przypomnę, że teza nie jest oparta na szerokich badaniach, a tylko na rozmowach z czytelnikami. Nie wykluczam zatem, że się mylę, jednak zgodnie z moimi obserwacjami ostrze krytyki jest skierowane w tłumaczenie nazw osobowych.