Simon Collins i jego muzyczny świat – część II

Rock progresywny i wszelkie jego odmiany, to moja mała słabość. Nie sięgam po taką muzykę nazbyt często, a zwłaszcza po te fragment, które najbardziej mi się w niej podobają. Nie zawsze mam wystarczającą ilość czasu by wygodnie zasiąść i posłuchać całej płyty lub tego co najbardziej lubię w takiej muzyce, czyli długich i rozbudowanych kompozycji, czego dałem przykład w 13 odcinku 4xM.

Trzecia Droga do trzeciej kadencji PiS-u

Wybranie przez Szymona Hołownię nazwy „Trzecia Droga” na egzotyczną koalicję z PSL-em niby jest logiczną konsekwencją jego postawy od początku kariery jako polityka. Przecież cały czas mówi, że nieszczęściem Polski jest „duopol PiS-PO” i że trzeba to przezwyciężyć. Nazwa jednak zdumiewa, bo wygląda na to, że Hołownia nie zdaje sobie sprawy z negatywnych obciążeń tego określenia.

Samoklęska Polski?

Ciemnogrodu dzień powszedni (65)

            Historię się apoteozuje i przeklina, nazywa nauczycielką życia; wreszcie się ją hipostazuje w mentorkę, dokładając jej za partnera ducha dziejów, której to pary dzieciną ma być teraźniejszość. To jednak my sami tworzymy naszą rzeczywistość najbliższą – tę bezpośrednio namacalną i dotyczącą nas.

Skąd mają wiedzieć? Po co mają iść?

Ciemnogrodu dzień powszedni (64)

            Aktywizm obywatelski bywa uznawany za herezję polityczną, wybryk, niemalże za niemoralną nienormalność. Obywatele powinni kontentować się płaceniem podatków i popieraniem partii rządzącej. Wróciła formuła: „Nie wychylaj się!”.

Fatalny świt panów: Mellera, Sroczyńskiego, Jurasza and consortes…

Media… Temat wałkowany i odmieniany ostatnio przez wszystkie przypadki. Okazało się bowiem, że wyborcy opozycji nie są intelektualnie sprasowani z orkami Putina i – o zgrozo! – mają własne zdanie. Zdanie, które nie do końca koresponduje z tym prezentowanym przez niektórych z dziennikarzy. Dodajmy tych dziennikarzy, którzy – dla odmiany – słowo „nieomylny” także odmieniają przez przypadki i to nawet w suahili…

Foch?

Takich, co to „nie idą na wybory, bo nie mają na kogo głosować”, jest wciąż jeszcze spora grupa. Obawiam się również, że po wypowiedziach pewnych lajkolubnych celebrytów jeszcze ich przybędzie. To do nich, pro memoria, obolała fizyczną niemocą i skrajnym zniesmaczeniem, piszę tych słów moich parę.

Oblicza starości

W telewizyjnych reklamach, w kolorowych czasopismach widzę kobiety idealne. Młode, piękne, szczupłe, zgrabne. Ubrane elegancko lub równie elegancko rozebrane. Widzę gładkie porcelanowe twarze bez jednej zmarszczki. Widzę to, co nie istnieje.

„Czwarta władza” kontra media społecznościowe

Ciemnogrodu dzień powszedni (63)

            Napisałem dziś tweeta, który w kilka godzin miał ponad dziesięć tysięcy wyświetleń, skomentowało go pięćdziesiąt osób i zebrał prawie pół tysiąca polubień. Oto ten tweet: „A zatem do wojny z patowładzą doszła nam druga wojna – z patodziennikarstwem. Całe dywizje ciennikarzy, szurnalistów, PiSmaków i symetrystów naprzeciw pospolitemu ruszeniu zatroskanych o los ojczyzny obywateli. Z nami nie wygracie, za to hańbą okryjecie swoje nazwiska, patałachy!”. Za chwilę się wyjaśni, dlaczego zacząłem od statystyk reakcji na ten mój krótki tekst zamieszczony na Twitterze.