Czy piwo to polityczne paliwo?

Ciemnogrodu dzień powszedni (67)

            W roku wyborczym nie ma sezonu ogórkowego. Politycy nie wyjeżdżają na wakacje, ale starają się dotrzeć do możliwie wielkiej liczby wyborców. Idea fraternizowania się przy piwie stała się ostatnio nową modą, a raczej zagrywką PR-ową. Polewa ci polityk, a ty z nim masz wypić za jego sukces w październikowym głosowaniu.

4 czerwca. Szczęśliwa data…

Gdy w niedzielę 4 czerwca 1989 roku miliony Polaków zmierzały do wyborczych urn. Pierwszy raz od dekad czynili to bez strachu, przymusu, obawy i… wstydu. Już wtedy przeczuwali, że rodzi się coś nowego. Coś czego jeszcze wówczas nie potrafili zdefiniować, nazwać czy dotknąć, ale czuli to. To było widać na twarzach mijanych ludzi. Owo nowe czuć było w powietrzu, w gestach, uśmiechach, podniesionych głowach. Zmiana…

Dziękuję!

Dziś krótko – było pięknie. Słychać owe słowa z milionów ust, ale nigdy nie staną się trywialne, bo otwierają przed społeczeństwem i nadzieję, i wrota do świata, w którym człowiek jest człowiekiem.