„Wspaniale jest być człowiekiem
— XX wiek, Budka Suflera
I już.”.
Istnieję sobie w tym świecie wirtualnym (Twitter) od jakiegoś czasu i z przerażeniem obserwuję zachowania, których zupełnie nie toleruję. I najgorsze jest to, że od zachowań takich nie stronią ludzie, wydawać by się mogło, wykształceni, obyci w świecie, piastujący wysokie stanowiska państwowe, chcący uchodzić za wzór dla innych.
A większość użytkowników podąża tą drogą, która według mojej skromnej osoby, prowadzi do zatracenia tego czegoś co dumnie nazywamy człowieczeństwem.
A przecież jedyną rzeczą z jakiej powinniśmy być dumni, to właśnie z bycia człowiekiem. W dzisiejszych czasach zwłaszcza. Zupełnie nieistotne powinno być jakiego jestem wyznania, kim się czuję. Jedyne co nas powinno interesować poza własnym życiem, to nie krzywdzić innych.
Nie, nie jestem święty, także zdarzają mi się błędy, także potrafię skrzywdzić. Ale nie jestem dwulicowy, nie niszczę ludzi – ja ich usuwam z mojego otoczenia i to mi wystarcza.
Nie piszę 'o, jaki ładny piesek’, by chwilę później, w innym miejscu napisać 'ty chuju’. Nie jest to w moim stylu, nie potrafię być taką osobą.
Zdaję sobie sprawę, że walka polityczna nie jest walką czystą. Nie rozumiem tylko dlaczego tak bardzo was fascynuje i tak bardzo wpływa na wasze postępowanie.
Dlaczego nie pozostawić ich, polityków, by sami się taplali w 'gównie’, które tworzą każdego dnia, a samemu zająć się życiem, najlepiej własnym.
I nie, nie mam na myśli pozostawienia ich samym sobie. Róbmy co do nas należy, punktujmy błędy, głosujmy, chodźmy na manifestacje. Błoto, brud, brzydki zapach zostawmy im, niech sami się utopią w tym smrodzie, niech noszą go na sobie do końca dni, niech się niszczą, niech – a my żyjmy i dajmy żyć innym. W sposób jaki chcą, jaki jest im potrzebny, jaki sprawia im radość. Oczywiście pod warunkiem, że nikomu nie wyrządzają krzywdy.
No tak, ale jak tak zostawić bez komentarza głupi wpis jakiegoś polityka? Lepiej skomentować, podać dalej – niech przeczyta go jak najwięcej ludzi, niech wpis żyje jak najdłużej. Oni tylko na to liczą, tak sobie pomyśleli, że wyleją jad, a rozniesieniem go po świecie zajmiemy się my, często stojący po przeciwnej stronie barykady. W tym jesteśmy przecież najlepsi, w wyśmiewaniu słabości innych, by za chwilę napisać 'o, jaka ładna sukienka’, 'patrzcie jakie ciasto mi wyszło’.
Niech odejdą w niesławie i swój brud zabiorą ze sobą.
