Przemyślenia po “Krwawej Sobocie” w Radio Rebeliant

Przysłuchiwałam się z uwagą sobotniej rozmowie w Radio Rebeliant. Była #KrwawaSobota z Hołdysem o indoktrynacji młodzieży. I w tym miejscu odsyłam do jej wysłuchania. Nagranie znajdziecie na TL Radia Rebeliant na Twitterze. Gorąco polecam całość. Rozmowa była niezmiernie ciekawa, a spostrzeżenia ludzi bardzo trafne. Z ogromną przyjemnością wysłuchałam Pana Hołdysa, który podzielił się osobistymi doświadczeniami i wiedzą, wieloma ciekawymi i ważnymi przemyśleniami.

“Krwawa Sobota” poświęcona była książce Wojciecha Roszkowskiego “Historia i Teraźniejszość” i zniszczeniom jakie już spowodowała. Chciałabym się tutaj odnieść do kilku wypowiedzi, może trochę je uzupełnić. Podkreślić to, co za często umyka, kiedy mówimy o chrześcijaństwie.

Przypomnę to, co już kiedyś pisałam. Historia nauczycielką życia-to Cycerona. Ja natomiast, zawsze podkreślam, że Historia to też broń w rękach nieodpowiednich ludzi. Żadna książka historyczna nie powinna być pisana na zlecenie władzy, a tak dzieje się od zawsze. Taki jest HiT.

W ten sposób zakłamywana jest prawdziwa historia ludzkości. Jest też niepełna, ponieważ od zawsze, to elity tę historię zapisywały. Niezwykle trudno odkłamywać coś, co przez wieki było tworzone na potrzeby władców.

Książki, z których uczą się dzieci, muszą być opracowane z największym możliwym do osiągnięcia obiektywizmem. Cały system edukacji powinien być wolny od połączeń z rządzącymi. Wolny od ich poglądów i ideologii. Jak to zrobić? Nie wiem. Ja nie wiem, bo zajmuję się tylko historią i szukaniem w niej tego, co ukrywają przed nami ludzie władzy. Ale, do cholery, wysłaliśmy samochód w kosmos np., więc chyba potrafimy wymyślić jak wyrwać edukację z rąk ludzi niekompetentnych, dla których jest to narzędzie do utrzymania władzy, “tworzenia nowego człowieka”, wymyślonego na ich potrzeby.

“Książka HiT promuje chrześcijaństwo” padło z ust jednego z uczestników rozmowy. Właśnie. Tu się zatrzymam, bo to jedno z najważniejszych zdań, które tam usłyszałam. Promowanie chrześcijaństwa trwa od wieków i tak bardzo wklejono nam w głowy jego niby główne założenia jak miłosierdzie i miłość do innego człowieka, że padło też zdanie “chrześcijaństwo jest fajne, nie mam nic przeciwko, ale od tego są lekcje religii”. Zgoda, jeżeli w ogóle, “promocja chrześcijaństwa”, to tylko na lekcjach religii. Daleka jestem jednak od tego, żeby zgodzić się ze zdaniem “chrześcijaństwo jest fajne”. Zgadzam się z tym, że ludzie powinni mieć możliwość wyboru i jeżeli chcą wierzyć w Jezusa, czy kogokolwiek innego, to niech to będzie wybór świadomy. Tylko, czy wiara w Jezusa, czy w jakiegokolwiek innego boga, jest wyborem świadomym? Czy jest to może ucieczka od strachu. Strachu przed śmiercią, przed braniem odpowiedzialności za własne życie i decyzje? Pokłosiem, siłą wprowadzonych wierzeń, którym musieli ulec nasi przodkowie? Bezmyślną tradycją “babka wierzyli, matka wierzyli, to i ja wierzę”.

Jeżeli ktoś zagłębia się w historię chrześcijaństwa, w oparciu o rzetelne książki historyczne, napisane przez historyków po wnikliwej analizie odkryć archeologicznych i dokumentów historycznych, które przetrwały do naszych czasów, ten wyraźnie zobaczy, że chrześcijaństwo, jak każda inna religia, jest tylko narzędziem do trzymania ludzi w uległości. Sama relacja bóg-człowiek, gdzie człowiek zawsze jest sługą i narzędziem w rękach boga, daje dowód na nikczemność założenia, że człowiek jako istota żyjąca musi być zależna. Na założeniu uległości i zależności powstał system feudalny, tak promowany przez Kościół katolicki.

Wojciech Roszkowski porównał w książce HiT Rewolucję Francuską z Czeronymi Khmerami. Rewolucja Francuska obaliła ustrój feudalny, stracił także Kościół. Zniesione zostały dziesięciny, znaczną część majątku kościelnego sprzedano. Z czego sławni są Czerwoni Khmerzy? Z ludobójstwa.

Przez całe wieki ludzie byli mordowani przez świętą inkwizycję, która porządku feudalnego pilnowała. Grabiła majątki i w ten sposób zdobywała władzę. Przyjmowanie “ciała Chrystusa” odbywa się na sposób feudalny. Na kolanach ze złożonymi dłońmi. Nie zawsze tak było.

Konstantyn Wielki-religijny morderca, swoim edyktem mediolańskim, dał chrześcijanom narzędzie do ręki i to oni, od tego momentu, mogli prześladować innych w imię swej wiary. Religie od zawsze były powodem do prześladowania innowierców, “heretyków”.

“Chrześcijaństwo jest fajne”. Hyam Maccoby-jeden z najbardziej poważanych filologów-talmudystów, znawca historii starożytnej i profesor katedry judaistyki na Uniwersytecie Leeds w Wielkiej Brytanii, autor książki “Kowal Mitu. Święty Paweł i wynalazek chrześcijaństwa” w rzetelny sposób opisał, jak w “czasach Jezusa” funkcjonował Sanhedryn, kim naprawdę byli faryzeusze, a kim saduceusze. I co oznaczał termin “mesjasz”. Kim był Paweł z Tarsu. W jakich warunkach i pod wpływem czego, stworzył chrześcijaństwo, które znamy.

Zakłamania i zwykłe zmyślenia, które forsuje Biblia, a które nie mają żadnego potwierdzenia w dokumentach historycznych i odkryciach archeologicznych, opisuje Mario Liverani-profesor Uniwersytetu Rzymskiego, specjalista w zakresie historii i archeologii starożytnego Bliskiego Wschodu, w swojej książce “Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela”.

Już te dwie lektury są w stanie obalić twierdzenie “chrześcijaństwo jest fajne”. Chrześcijaństwo jest pełne przemocy. Jego wyznawcy dokonywali ludobójstw, grabili majątki, a z morderców i zwykłych dewiantów robili swoich świętych. Nie, chrześcijaństwo nie jest fajne. Jest narzędziem w rękach cyników, którzy żerują na braku wiedzy, rzetelnej edukacji, która skutkuje wciąż pokaźną liczbą wyznawców religii opresyjnej, prześladującej, zastraszającej. Religii, która zawsze potrzebowała wymyślonych wrogów, żeby trwać. “Heretyków”, innowierców, czarownice, ludzi LGBT+, a nawet dzieci poczętych dzięki metodzie In Vitro.

Gdyby w szkołach uczono prawdziwej historii, czy Kościół katolicki miałby szanse istnieć? Czy mówilibyśmy “chrześcijaństwo jest fajne”?

Państwo Watykan jak każde państwo potrzebuje pieniędzy i władzy, żeby istnieć. Sprzedaje wiarę z pomocą swoich agentów, którzy w czarnych sukienkach głoszą swoją prawdę. Sprzedają swoją historię, podając dokładnie wyselekcjonowane tezy. Usprawiedliwiają swoje istnienie bogiem, którego istnienia naukowo nie udowodniono.

Dzięki majątkom zagrabionym na przestrzeni wieków, Watykan posiada udziały w największych firmach na świecie, posiada własne osiedla mieszkalne, ziemie, posiadłości. Czy bez ludzi, którzy wierzą w ich boga, mogliby utrzymać ten luksus? Mogliby skłócać ludzi ze sobą napuszczając jednych na innych? Czy bez tak nieograniczonej władzy, jaką posiadają, mogliby krzywdzić dzieci ukrywając pedofilów w swoich szeregach? Do istnienia potrzebują takich książek jak HiT, potrzebują uległej im władzy, sojuszu Ołtarz-Tron.

Przypomnę jeszcze Karlheinza Deschnera, któremu Kościół katolicki wytoczył proces w roku 1971 w Norymberdze o rzekome znieważenie Kościoła. Sąd Deschnera uniewinnił. Polecam jego książki “Kryminalna Historia Chrześcijaństwa” 10 tomów, z czego 5 zostało przetłumaczonych na język polski, czy “Opus Diaboli” opisująca w pigułce działalność Kościoła katolickiego. Znajdziecie tam odpowiedzi, dlaczego chrześcijaństwo fajne nie jest.

I na koniec. To co zaznaczył Pan Hołdys, dziękuję mu za to.

Nie pytajcie ludzi, którzy postanowili walczyć o swoje prawa “czy Ty się nie boisz?”. Mnie też zmroziło, kiedy to usłyszałam.

Tak, kiedy zadajesz takie pytanie, to znaczy, że oprawca wygrał.

Panu Kamilowi życzę siły i wytrwałości. Tacy ludzie jak Pan zmieniają świat na lepsze.



Serdeczności przesyłam.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *