List otwarty do Premiera Donalda Tuska

Warszawa, 5 czerwca 2025 r.

Mateusz Kijowski

Sz. P. Donald Tusk
Premier Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Premierze,

W swoim exposé wygłoszonym 12 grudnia 2023 roku odwoływał się pan do manifestu Piotra Szczęsnego, który w proteście przeciwko polityce Prawa i Sprawiedliwości dokonał samospalenia pod Pałacem Kultury 19 października 2017 roku. Piotr Szczęsny, Zwykły Szary Człowiek, oprócz tego, że wskazał, co jest przyczyną tego dramatycznego aktu, apelował również do obywateli: Obudźcie się!

Dzisiaj, po przegranych wyborach prezydenckich, mimo doskonałego kandydata, wielu obywateli kieruje ten apel do pańskiego obozu politycznego: Obudźcie się!

Ten list piszę we własnym imieniu, bo nie dostałem żadnych pełnomocnictw. Jestem jednak przekonany, że wiele osób myśli podobnie, jak ja.

Te wybory można było wygrać! Dlaczego się to nie udało? Zostało popełnionych wiele błędów. Postaram się wskazać te, które w odczuciu moim, i wielu moich znajomych, są najważniejsze. Czuję potrzebę przekazania tych refleksji, ponieważ już zaczęła się kampania wyborcza do parlamentu, a najpóźniej za nieco ponad dwa lata czekają nas wybory parlamentarne. Nie chcę, żeby wygrali je populiści.

Trzy główne problemy to:

1. Brak polityki informacyjnej rządu.

Obywatele mają prawo wiedzieć, co robi ich rząd, jakie ma osiągnięcia, jakie są przyczyny opóźnień, i jakie są plany na najbliższą przyszłość. Wszyscy wiedzą, że kampania wyborcza zaczyna się w momencie ogłoszenia wyników poprzednich wyborów. Od momentu ogłoszenia wyników wyborów z 15 października 2023 roku wszystko, co robili wygrani – Koalicja 15 października – było częścią kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego.

Brak systematycznej, dogłębnej i rzetelnej informacji od rządu o tym, co zrobił, co planuje, na jakie trudności napotyka, i co w związku z tymi trudnościami zamierza zrobić, spowodował drastyczny spadek zaufania do rządu. Pojawiły się zarzuty o bezczynność, nieudolność, nie zrealizowanie obietnic. Wystarczy spojrzeć na listę 100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów. I nie chodzi mi tutaj o rozliczanie z konkretnych punktów albo tego, w jakim stopniu te obietnice zostały zrealizowane.

Chodzi o to, że wielu wyborców głosowało ze względu na konkretne, ważne dla nich deklaracje. Czują się zawiedzeni, kiedy te właśnie tematy często nie zostały nawet podjęte, a oni nie dostali w tej sprawie żadnej informacji. Ktoś przypomniał ostatnio fragment Pana exposé w Sejmie, w którym obiecywał pan że „każdego miesiąca gdzieś w Polsce, w sposób otwarty, publiczny, czy przyjdzie dziesięć tysięcy ludzi, czy pięć osób, znajdę czas, aby wyspowiadać się w imieniu mojego rządu z tego, co zrobiliśmy, z tego, co się udało, gdzie jest kłopot, uczciwie i prawdziwie będziemy każdego miesiąca takie sprawozdawcze exposé Polakom składali, bo nie możemy, nie mamy prawa zmarnować tego wielkiego odrodzenia, bo 15 października nastąpiło Wielkie Polaków Odrodzenie”. Szkoda, że jednak zabrakło czasu.

Nie został powołany Rzecznik Prasowy Rządu, nie widać funkcjonowania Biura Prasowego Rządu. Obywatele zostali porzuceni przez rząd, a przecież informacja o działaniach rządu nie jest przywilejem, ale prawem. W tej sytuacji pojawiają się liczne zarzuty do rządu, łącznie ze wskazywaniem najgorszych ministrów do natychmiastowego odwołania. Często nie wynika to z braku działań, ale z braku informacji o tych działaniach.

Ostatnie wybory prezydenckie zostały przez opozycję zdefiniowane jako plebiscyt poparcia dla rządu, a właściwie braku tego poparcia. Nie można wyobrazić sobie chyba kandydata, który w tej sytuacji miałby szansę wygrać, jeżeli jest bezpośrednio kojarzony z obozem rządzącym.

2. Brak profesjonalistów w sztabie wyborczym.

Od 2016 roku wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość zatrudnia najlepszych światowych specjalistów od PR. Nie znam szczegółów, ale jestem przekonany, że również w ostatnich wyborach zatrudnili wysokiej klasy profesjonalistów od kampanii wyborczych. Tymczasem kampania prezydencka Rafała Trzaskowskiego sprawiała wrażenie robionej na kolanie ze szwagrem i kuzynem. Jakby była wzorowana na Sędzi Soplicy z Pana Tadeusza, który mówił: „Szabel nam nie zabraknie , szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie!”. Jakby nikt nie zauważył, że Adam Mickiewicz posłużył się sarkazmem.

Wiem od polskich ekspertów marketingu politycznego i socjologii, że również oni nie zostali wysłuchani, ani dopuszczeni do tej kampanii, tak jak i do poprzednich kampanii wyborczych pańskiego obozu politycznego. W tak dramatycznej i trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy przed wyborami prezydenckimi 2025, brak profesjonalnej kampanii trudno określić jako błąd…

Wielu uczciwych ludzi uważa, że zatrudnianie specjalistów do mówienia w czyimś imieniu, to oznaka, że ten ktoś sam nie umie o sobie dobrze powiedzieć, i potrzebuje kogoś, żeby za niego kłamał. Jednak w dzisiejszych czasach kampania wyborcza, to nie dostarczanie informacji, ale mobilizowanie wokół emocji i narracji. To oddzielna dziedzina nauki, która wymaga osób doświadczonych i kompetentnych. Po efektach widać, że kontrkandydat Rafała Trzaskowskiego korzystał z wysokiej klasy specjalistów, bo przecież nie merytoryczna przewaga tego kandydata przesądziła o wygranej.

3. Brak dwustronnej komunikacji z obywatelami – wyborcami.

Wyborcy pańskiego obozu politycznego nie są marionetkami, są ludźmi świadomymi i samodzielnymi w myśleniu. Mają swoje przekonania, swoje doświadczenia i pomysły. Wiem z doświadczenia, że nadmiar pomysłów bywa utrudnieniem, ale wysłuchanie wyborców to klucz do zrozumienia ich potrzeb, co się przekłada na pozyskanie głosów. Tymczasem zarówno rząd, z którym w sposób oczywisty był kojarzony kandydat, jak i sztab wyborczy kandydata, nie pozwolił wyborcom uznać, że mają głos kiedy indziej, niż tylko w dniu głosowania.

Mogli oczywiście rozwieszać banery i rozklejać plakaty, przekonywać znajomych i upowszechniać przekaz sztabu, jednak nikt nie był zainteresowany tym, co oni myśleli o kampanii. A to przecież zwykli obywatele mają najlepszy kontakt z elektoratem konkurencji, to oni wiedzą, co jest potrzebne, żeby przekonać niezdecydowanych, czy nawet tych, którzy chcą głosować na konkurenta. Wszelkie komunikaty były jednostronne, nikt nie zwracał uwagi na reakcje.

Nawet w tak oczywistym miejscu, jak media społecznościowe, poza zorganizowanymi sesjami pytań i odpowiedzi kandydata, nie było żadnej interakcji z wyborcami. Posłowie, senatorowie, radni, burmistrzowie i prezydenci czy wójtowie koalicji rządzącej, a w końcu i członkowie partii, jeżeli nawet używali w kampanii swoich kont w mediach społecznościowych, to traktowali je jak tablice ogłoszeniowe. Nikt nie czytał odpowiedzi, nikt nie odpowiadał na komentarze, a już na pewno nikt nie czytał postów zwykłych ludzi, że o podjęciu rozmowy nie wspomnę. To karygodne zaniedbanie w sytuacji, kiedy po drugiej stronie oprócz zaangażowanych propagandzistów są liczne farmy trolli.

Przez 8 lat rządów PiS-u tysiące, a w istocie miliony obywateli Polski, zaangażowały się aktywnie w sprzeciw i protest. Te wszystkie osoby, z których wiele poniosło dotkliwe koszty zaangażowania, dzisiaj czują się opuszczone i wykorzystane, zwłaszcza że dobrze znają artykuł 4. Konstytucji RP.


Po przegranej „na własne życzenie” kampanii wyborczej i przegranych wyborach ja, ale i wielu innych obywateli, mam obawę, że kolejna kampania i kolejne wybory również zostaną przegrane. O ile te wybory prezydenckie były niezwykle ważne, jako potwierdzenie mobilizacji i determinacji z 15 października 2023, o tyle najbliższe wybory parlamentarne będą grą o wszystko. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że będą ważniejsze, niż te poprzednie. Bo gdybyśmy przegrali wtedy, mielibyśmy zwykłą kontynuację. Jeżeli przegramy następne wybory parlamentarne, będziemy mieli to, co przez 8 lat, ale zwielokrotnione, a do tego zemstę za te wygrane w 2023 wybory i kilka lat rządów, w tym próby rozliczenia. Nad Polską krąży widmo faszyzmu, a wszyscy wiemy z historii, że ludzie o takim światopoglądzie nie mają żadnych skrupułów.

Nie chcę wskazywać winnych, nie domagam się kar, nie chcę też dla siebie niczego więcej, niż oczekuje każdy inny obywatel – lepszego jutra. Wierzę, że Pański obóz polityczny takie lepsze jutro może zapewnić. Do tego jednak potrzebne są wygrane następne wybory parlamentarne, niezależnie od tego kiedy się odbędą. Nie wiemy, ile mamy czasu wobec nowej prezydentury i determinacji opozycji. Dlatego mój apel do Pana jest bardzo pilny.

  • Proszę o uruchomienie Biura Prasowego Rządu i powołanie profesjonalnego Rzecznika Prasowego Rządu.
  • Proszę o zatrudnienie do następnej kampanii najlepszych w świecie specjalistów.
  • Proszę również o wysłuchanie obywateli – doświadczenia tych, którzy walczyli z populistami przez 8 lat, którzy wspierali pana obóz polityczny w kolejnych wyborach, naprawdę są ważne.

Osoby, które w tym czasie siedziały w parlamencie, organach samorządowych czy innych politycznie obsadzanych miejscach, miały swoje gabinety, sekretarki i limuzyny, i znacznie mniej wiedzą o życiu w sprzeciwie wobec niszczenia państwa, niż te osoby, które stały na ulicy i codziennie ponosiły konsekwencje autorytarnych rządów. To unikalne doświadczenie trzeba wykorzystać, bo walczymy o Polskę, naszą ojczyznę. Nie pozwólmy zmarnować tego Wielkiego Odrodzenia Polaków z 15 października 2023 roku, jak Pan to trafnie nazwał w exposé.

Z wyrazami szacunku, pozostając w nadziei, że Polska wróci na drogę demokracji i praworządności oraz szacunku dla każdego obywatela,



Mateusz Kijowski
Zwykły Szary Obywatel

Podziel się